);

Wojna o drzwi

Wojna o drzwi. Autobusowe drzwi, czyli ma otwierać pasażer, czy kierowca. Oto nowy dylemat zaściankowego Opola. Chyba się nie mylę, ale Opole jest ostatnim większym miastem, gdzie drzwi autobusowe otwierali kierowcy.

Opole - autobus MZK
Opole – autobus MZK

Rzadko chwalę Dyrekcję MZK, bo nie ma za co, ale tym razem podoba mi się, że próbuje wprowadzić europejskie rozwiązanie. Tak europejskie, bo nie znam większego miasta na Zachodzie Europy, w którym drzwi środków komunikacji miejskiej otwierałby kierowca.

W miastach wojewódzkich w Polsce też ten zwyczaj jest dawno stosowany. Dla mnie otwieranie drzwi przez kierowcę jest oznaką zaściankowości. Argumenty, jakie wysuwają niektórzy Opolanie świadczą tylko o ich zacofaniu. Starsze osoby, na przykład w Krakowie doskonale sobie radzą z otwieraniem drzwi zarówno, gdy chcą wsiąść, czy wysiąść z pojazdu. Narzekanie więc, że starsi ludzie z Opola nie poradzą sobie z tym „problemem” jest stawianie ich w pozycji „gorszego sortu”.

W niemieckich miastach jest jeszcze inny dobry zwyczaj, który w Polsce jest raczej nie do respektowania, bo Polacy są pod tym – i nie tylko tym – prymitywnym narodem. Mam na myśli wsiadanie do autobusów i tramwajów przednimi drzwiami. Mało tego, przy wsiadaniu pokazuje się bilet uprawniający do podróży. Według mnie to świadczy o kulturze Narodu. Polacy niestety mają niską kulturę bycia. Dlatego opisany zwyczaj raczej w Polsce nie będzie funkcjonował – a szkoda.

Podsumowując: ja podpisuję się obiema rękami za tym, aby drzwi w autobusach otwierali pasażerowie, zarówno Ci wsiadający, jak i wysiadający. Dodam też, że parę dni temu korzystałem dwukrotnie w linii 21 i za każdym razem autobus przyjechał punktualnie. I można?!

Wojna o drzwi.Opole - autobus MZK
Opole – autobus MZK

Wojna o drzwi – przeczytaj inny tekst o naszym przewoźniku i o tramwajach berlińskich.