);

Tęczowe Opole

nagłówek strony Duchowoscaa.eu

Rozmawiam z Maćkiem – członkiem Zarządu Stowarzyszenia „Tęczowe Opole”.

Tęczowe Opole
Na początek pytanie podstawowe: kiedy zostało założone Wasze Stowarzyszenie?

Wiosną 2017 roku spotkaliśmy się w pięć osób i doszliśmy do wniosku, że dobrze było zorganizować się, bo sytuacja osób nieheteroseksualnych w Polsce, w tym w Opolu, nie poprawia się. Od spotkania upłynęło ponad rok, dołączyło do nas w międzyczasie wiele osób i ostatecznie Stowarzyszenie „Tęczowe Opole” zostało zarejestrowane w KRS w czerwcu 2018 roku.

Założyliście „Tęczowe Opole, bo nie było innych związanych z ruchem LGBTQ?

W Opolu w momencie zakładania naszego stowarzyszenia nie było innych inicjatyw w tym temacie i do tej pory jesteśmy jedyni – przynajmniej ja nie słyszałem o innych. Wiem natomiast, że na początku lat dwutysięcznych były jakieś organizacje tego typu w Opolu, ale nic bliższego na ich temat nie wiem.

Jaki jest cel „Tęczowego Opola”?

Celem Stowarzyszenia – zgodnie z jego statutem – jest propagowanie równości i tolerancji, w szczególności wobec osób ze społeczności LGBTQ (lesbijek, gejów, osób biseksualnych i transpłciowych).

Ilu członków liczy Wasze Stowarzyszenie?

Jest nas 20 osób. Do tego trzeba jeszcze doliczyć wolontariuszy, którzy pomagają nam przy realizacji poszczególnych projektów, czyli naszych sympatyków. Nie są oni jednak członkami Stowarzyszenia.

Początki były trudne?

Owszem, tak. Nie mieliśmy nawet żadnego lokalu. Spotykaliśmy się w lokalach gastronomicznych i kawiarniach. Mimo tego już w tym samym roku zorganizowaliśmy pierwszy marsz równości w Opolu. Wystaraliśmy się też o drobne granty, bo chcieliśmy mieć na przykład swoje logo. Pod koniec roku 2018 otrzymaliśmy pierwszy większy grant. To było 50 tysięcy złotych z Fundacji Batorego z przeznaczeniem m. in. na wynajem lokalu pod siedzibę.

Zrobiliście 2 marsze równości – w latach 2018 i 2019. A w tym roku?

W tym roku marsz miał być 27 czerwca, ale z wiadomych względów odwołaliśmy go. Czekamy na rozwój sytuacji.

A oprócz marszy równości na czym polega Wasza działalność?

Zorganizowaliśmy darmowe porady psychologiczne dla osób, które zmagają się z różnymi problemami nie będąc osobami heteroseksualnymi. I ta działalność trwa cały czas, także w trakcie epidemii, bo nadal takie porady są dostępne dla chętnych, np. w sposób zdalny. Prowadziliśmy też porady prawne, ale te cieszyły się mniejszym powodzeniem. Nadal jednak, jeżeli ktoś by się zgłosił, to skontaktujemy go z prawnikami, z którymi mamy kontakty. Organizujemy też zabawy taneczne, aby ludzie nieheteroseksualni mogli swobodnie się pobawić ze swoimi partnerami lub partnerkami. Istnieje taka potrzeba, bo nie czujemy się bezpiecznie w normalnych klubach.

W sezonie letnim organizujemy też ogniska nad Odrą dla osób z naszej społeczności, aby mogły przyjść i swobodnie się czuć. Zauważyłem, że na ogniska przychodziła głownie młodzież. Nieregularnie organizujemy też wspólne wyjścia do kina, czy spotkania autorskie.

W zeszłym roku zorganizowaliśmy też manifestację wyrażającą solidarność z uczestnikami marszu równości w Białymstoku, którzy zostali zaatakowani przez ugrupowania faszystowskie.

Czy współpracujecie z podobnymi do Waszej organizacjami z terenu Polski, czy Europy?

Coraz lepiej rozwija się współpraca dotycząca wymiany doświadczeń w organizacji marszów równości.  Uczestniczymy w corocznym, ogólnopolskim Kongresie Miast Maszerujących, gdzie wymieniamy się uwagami w tej kwestii. W innych sprawach najbliższy kontakt mamy z Wrocławiem, ale współpracowaliśmy też z Fundacją „Równość” z Krakowa, czy z poznańską Grupą Stonewall, z którą robiliśmy szkolenia dotyczące dyskryminacji. Mamy kontakt z organizacją w Niemczech, a konkretnie w Moguncji. W nawiązaniu tego kontaktu pomógł nam Urząd Marszałkowski.

Czy zwracaliście się do Ratusza, aby pomógł Wam z nawiązaniu kontaktów z organizacjami LGBTQ działającymi w miastach partnerskich Opola, np. w Potsdamie, czy Bruntalu?

Nie, nie robiliśmy żadnych kroków w tym zakresie, ale być może jest to dobry pomysł. Myśleliśmy i cały czas mamy nadzieję, że współpraca z Moguncją będzie się rozwijała, ale na razie skończyło się na jednej wizycie tam.

A w tym roku coś planujecie?

Planowaliśmy i może uda nam się zrobić spotkania informacyjne dla mieszkańców. Chcemy wykorzystać sale konferencyjne w Centrum Dialogu Obywatelskiego przy ulicy Damrota, gdzie mamy obecnie siedzibę. To mają być informacje o naszej społeczności. Niestety, obecna sytuacja związana z pandemią koronawirusa pokrzyżowała wiele planów, ale mogę ujawnić, że izolując się w domach nie spoczęliśmy na laurach. Pracowaliśmy nad naszą stroną internetową, która niedługo ruszy!

W zeszłym roku w czerwcu byliście organizatorem wydarzenia pod nazwą „Żywa Biblioteka”. Polega to na zebraniu grupy osób, które są chętne do podzielenia się swoimi doświadczeniami z jakiegoś zakresu. Były tam osoby z kręgu LGBTQ, ale też uzależniona osoba od alkoholu, od narkotyków, mające dziecko z rzadką chorobą, itp. Wydaje się, że to dobra inicjatywa. Czy chcecie ją kontynuować?

Tak, myślimy o tym, ale szukamy chętnych osób lub instytucji do współorganizacji, bo doszliśmy do wniosku, że to duże przedsięwzięcie i pochłania sporo zasobów, sił i środków. W zeszłym roku zrobiliśmy ten błąd, że „Żywa Biblioteka” była niedługo przed II Marszem Równości, który też pochłonął dużo naszych sił. Jeżeli więc wrócimy do pomysłu, to raczej nie sami i nie w terminie zbliżonym do marszu równości. Podsumowując, powiem że uważam „Żywą Bibliotekę” za cenną inicjatywę i potrzebną, która cieszy się dużym zainteresowaniem. Myślę więc, że wrócimy do tematu, kiedy tylko znajdziemy inne organizacje chcące wspólnie podjąć tę inicjatywę.

Czy spotkaliście się z jakimiś oznakami wrogości na żywo, w Internecie? Mam na myśli nie ogólne podejście, ale stosunek do „Tęczowego Opola”.

Na szczęście tych oznak wrogości nie jest aż tak wiele. Niestety, zdarzają się. Jeszcze zanim mieliśmy własną siedzibę i spotykaliśmy się na mieście, spotkaliśmy się z lokalami, które nie chciały mieć z nami nic wspólnego. Przed marszem równości zwykle dochodzi do jakichś ekscesów, na przykład rok temu ktoś uszkodził drzwi do naszego biura malując na nich różne obelgi. Obecna sytuacja polityczna cechuje się wrogością wobec naszej społeczności i jeśli będzie się ona utrzymywać, to obawiam się, że będziemy częściej spotykać się z oznakami wrogości w kierunku naszego stowarzyszenia.

I na koniec: czy istniejecie gdzieś w Internecie? Pytam, bo gdy ktoś nie używa Internetu, jako środka przekazu, to skazuje się na niebyt, a Was nie spotkałem.

Jak już wspomniałem,  tworzymy właśnie stronę internetową „Tęczowego Opola”. Mam nadzieję, że do końca maja tego roku strona zacznie działać. Ponadto, jesteśmy aktywni w mediach społecznościowych. Mamy swoje konto na Facebooku, Instagramie i Twitterze i tam nas można obserwować.

Tęczowe Opole. Dziękuję Ci Maciek za ciekawą rozmowę. Życzę dalszego rozwoju i spokoju.