);

Środowiskowy bałagan w Opolu

Środowiskowy bałagan to efekt niekompetencji miejskich urzędników. Objawia się to w nieskoordynowanych działaniach poszczególnych wydziałów Urzędu Miejskiego, czyli „każdy sobie rzepkę skrobie”.

Środowiskowy bałagan

Środowiskowy bałagan doprowadził do tego, że zniszczono piękne łąki w parku miejskim na Wyspie Bolko. Przełożonym wszystkich urzędników miejskich jest Prezydent Miasta – Arkadiusz Wiśniewski. I najwyraźniej sobie z tym nie radzi, bo każdy robi co chce.

Prezydent wysyła listy do mieszkańców, w którym zapewnia, że szuka oszczędności, bo są ograniczone wpływy do kasy miejskiej. Wysyła też apele do wspólnot mieszkaniowych o nie koszenie terenów zielonych (apel jest m.in. na stronie internetowej UM).

Z drugiej strony Wydział Ochrony Środowiska UM kosi piękne łąki kwiatowe w parku miejskim na Wyspie Bolko. Kosi też trawniki w kolejnym parku – Nadodrzańskim. Czy to nie nazywa się schizofrenią?!

Susza jest naprawdę duża, bo deficyt wody stale się pogłębia. Trzeba więc podejmować różne kroki, które zapobiegną wysuszaniu gleby. Jednym z takich kroków jest pozostawienie wysokich traw, aby utrzymywały wilgotność w glebie i obniżały temperaturę.

Innym krokiem jest nie koszenie naturalnych łąk kwietnych oraz zakładanie ich na miejskich terenach zielonych. Jednak naczelnik Wydziału Środowiska UM w Opolu chyba o tym nie wie. Przez swoją niewiedzę lub niekompetencję zamiast zapobiegać suszy – wzmaga ją!

Środowiskowy bałagan

Domagam się odpowiedzi dlaczego naturalne łąki i trawniki są koszone, w okresie suszy? Chcę też wiedzieć ile podatnika (a więc i mnie) kosztowało wspomniane wykaszanie. Proszę jednocześnie o wyjaśnienie dlaczego urzędnicy miejscy nie stosują się do zaleceń swojego przełożonego, czyli Prezydenta Opola?

I na koniec jeszcze jedno: dlaczego w Opolu w końcu nie powstanie jednostka zajmująca się kompleksowo zielenią w mieście?!