);

Schizofrenia

nagłówek strony Duchowoscaa.eu

Schizofrenia najczęściej przejawia się niedostosowaniem do sytuacji uczuć oraz zachowania. W konsekwencji dochodzi do zaburzenia funkcjonowania i rozpadu osobowości człowieka.

Schizofrenia, nie polega – wbrew obiegowej opinii – na posiadaniu dwóch osobowości, czyli „rozdwojenia jaźni”. Schizofrenik nie potrafi krytycznie i realistycznie ocenić własnej osoby, otoczenia oraz kontaktów z innymi ludźmi.

Schizofrenia-Duda

To tyle naukowych definicji. Nigdy bym nie przypuszczał, że będę żył w czasach kiedy politycy będą mieli schizofrenię. Wprawdzie nie została ona zdiagnozowana przez specjalistów, czyli lekarzy, ale większość obecnych polityków ma aż nadto widoczne objawy. I to politycy wszystkich opcji, bo to choroba sprawiedliwa jest.

Choroba najpierw pojawiła się na prawej stronie sceny politycznej. To był rok 2015. Działacze prawicy co innego mówili, a co innego robili, bo koniecznie chcieli przejąć władzę. Naród Polski ma niską świadomość polityczną i społeczną, więc dał się nabrać prawicowym schizofrenikom.

Objawy schizofremii zdradzał niejaki Paweł Kukiz, który nie wie, czy jest piosenkarzem, czy działaczem politycznym. Objawy nasilają się zwłaszcza po spożyciu płynu do rozweselania. Poszedł do polityki, aby rozwalić skostniałe układy, a związał się z partią, która jest partią dyktatorską, a więc ma ideały kompletnie odwrotne do Kukiza.

Schizofrenia, czyli nie cieszę się

Najsłynniejszym objawem schizofrenii było oświadczenie Jarosława Gowina, że zagłosował „za”, ale się nie cieszy z tego. Potem na prawicy choroba się rozwinęła szybko.

Niestety okazało się, że ta choroba jest zaraźliwa, bo przeszła też na lewą stronę sceny politycznej. Robert Biedroń w kampanii do europarlamentu mówił, że pis jest zły, ale atakował głównie opozycję.

Ten sam działacz polityczny głosował w marcu 2020 roku za możliwością zdalnego głosowania przez Sejm. Już w maju tego samego roku, apeluje do Marszałek Sejmu, niejakiej elżbiety witek o to, by nie głosować zdalnie.

Choroba zaatakowała też niezależnych działaczy politycznych. Mam na myśli Szymona Hołownię, czy Marka Jakubiaka. Ten drugi stwierdził, że nie wie skąd ma podpisy potrzebne do startowania w wyborach prezydenckich, bo te przynieśli mu jacyś ludzie.

Ten pierwszy dał 04 maja wręcz popis schizofrenii w filmiku zamieszczonym w mediach społecznościowych. Wziął do ręki Konstytucję i od razu stał się dzieckiem płaczącym ze smutną minką. Wcześniej też już pokazywał objawy choroby, bo twierdził, że wybory są wbrew prawu, ale namawiał, aby wziąć w nich udział i deklarował, że gdy wygra – zrzeknie się prezydentury, bo byłby wybrany wbrew prawu.

Schizofrenia, schizofrenia…

Podobnie Władysław dwojga nazwisk (Kosiniak-Kamysz) ksywa „tygrys” ma objawy schizofreniczne, bo twierdzi, że wybory będą przeprowadzone ze złamaniem prawa, ale namawia do wzięcia w nich udziału. W dodatku twierdzi, że ma szansę wygrać z andżejem, bo tak wskazują sondaże. Pewnik, że prawica sfałszuje wybory do niego nie dociera.

Niejaki Włodzimierz Czarzasty twierdzi, że jest opozycjonistą, czyli powinien atakować partię rządzącą, a atakuje głównie….opozycję. Podobnie, jak rzeczniczka Lewicy – Anna M. Żukowska, czy działacz partii Razem – Adrian Zandberg.

Niejaki jacuś sasin, poseł i minister prawicowego rządu myśli, że jest jednoosobową Komisją Wyborczą. Raz organizuje wybory stacjonarne, raz wybory korespondencyjne. Oba wbrew prawu, bo łamiąc Konstytucję, ale sasin twierdzi, że wszystko jest zgodne z prawem. Twierdzi, że nie on wydał polecenie drukowania kart do głosowania, a istnieje dokument zlecający druk z jego podpisem.

Naczelny bankier – twierdzi, że nie mamy się czego obawiać, bo mamy tyle pieniędzy, że się wysypują z sejfów, a okazuje się, że pieniędzy w budżecie nie ma, aby pomagać firmom.

Dalsze przykłady

Łukasz szumowski – naczelny konował, twierdził że jesteśmy nadzwyczajnie przygotowani na pandemię koronawirusa, a prawda okazała się wręcz przeciwna, czyli minister co innego wiedział, a co innego mówił.

Schizofremiczny działacz ordo iuris –  dariusz piontkowski najp[ierw powiedział, że złobki będą nieczynne do końca maja, zaraz się okazało, że będą otwarte na początku maja. Zabronił nauczycielom stawiania „jedynek” i pisania nieobecności. I to jest szkoła w wydaniu schizofrenicznym, czyli tylko z nazwy jest szkołą.

Można by tak długo wymieniać przykłady schizofrenii, jaka opanowała polskich działaczy politycznych. Jednak pora na podanie źródło choroby. Pacjentem numer zero jest jarosław kaczyński, bo będąc zwykłym posłem wydaje mu się, że jest naczelnikiem Państwa Polskiego. I rządzi nie uznając sprzeciwu. W dodatku najwyraźniej widać, że ten przypadek jest rozwojowy, bo kaczyński zmierza do objęcia stanowiska Boga, który wszystko może i który nie podlega żadnym prawom ziemskim.

Więcej przykładów schizofrenii ukazują teksty zarówno na tym portalu, jak i na innych. Polecam ich lekturę, z prośbą o uwagę na własne zdrowie psychiczne – autor, któremu wydaje się, że jest dziennikarzem.