);

Rowerem po Opolu

nagłówek strony Duchowoscaa.eu

Rower to ekologiczny środek poruszania się. Nie wytwarza trujących substancji, bo napędzany jest albo siłą ludzkich mięśni, albo ma napęd elektryczny. Jest jednośladem, czyli można nim dojechać w miejsca niedostępne dla samochodu.

Rowerem po Opolu jest mi bardzo ciężko się poruszać, bo miasto nie posiada ciągów rowerowych. Owszem są budowane ścieżki rowerowe, ale to są oderwane od siebie kawałki. Nie ma więc możliwości przejechania miasta ze wschodu na zachód i z południa na północ.

W okresie pandemii covid-19 niektóre miasta – na przykład Berlin – wprowadziły daleko idące udogodnienia dla rowerzystów. I przed pandemią na Zachodzie Europy rowerzyści cieszyli się wieloma względami. W Polsce niestety rowerzyści są wrogiem zarówno kierowców, jak i pieszych.

Kawałki ścieżek rowerowych

Z powodu braku ciągów rowerowych, rowerzyści są zmuszani jechać albo jezdnią, albo chodnikiem. Ta druga możliwość jest wbrew prawu, ale wtedy pozostaje alternatywa prowadzenia roweru po chodniku. Tak jest w przypadku ulic posiadających brukowaną nawierzchnię, czyli ulic Korfantego, Grunwaldzka, Ozimska (od Kołłątaja), Zwierzyniecka, Osmańczyka, Krawiecka, Zamkowa, Katedralna i inne.

Można zrozumieć, że bruk dodaje uroku starym częściom miasta. Niech bruk będzie, ale oszlifowany po którym da się jechać. W Opolu jednak w większości bruk jest niestety nieoszlifowany i jazda ulicą Zamkową, czy Ozimską zagraża bezpieczeństwu rowerzysty ze względu na odstępy między brukiem.

Parę lat temu spotkało się trzech kretynów i odebrali rowerzystom jedną ze śródmiejskich ulic. Mam na myśli ulicę Grunwaldzką. Pierwszy kretyn zaprojektował nawierzchnię brukową, drugi kretyn zatwierdził projekt, a trzeci kretyn zrealizował projekt mimo protestów i mieszkańców ulicy oraz rowerzystów.

Brak polityki rowerowej

Prezydent tyle mówi o wyprowadzaniu samochodów ze Starego Miasta. A popatrzmy na możliwość wjazdu rowerem w tą część naszego grodu. Albo bruk, albo po chodniku. Nie ma innej możliwości. Od dworca PKP nie ma możliwości przejechania rowerem do ronda na Placu Konstytucji 3 Maja. Na kierunku wschód – zachód jest podobnie.

Wyspa Pasieka w dużej mierze ma nawierzchnię z kostki. Od biedy da się jeździć po niej rowerem, ale dla mnie komfort jazdy jest niski. Ulica Ozimska ma ścieżkę rowerową dopiero od „Akwarium”. Niestety przejazd przez ulicę Kani nie jest przystosowany dla rowerów i trzeba zsiąść z roweru. I to jest dobry przykład na to, jak wyglądają u nas ścieżki rowerowe.

W mojej ocenie jest jeszcze mnóstwo do zrobienia w temacie ścieżek rowerowych, bo rowerem po Opolu jeździ się ciężko. Niestety władze Opola nie potrafią od pół roku powołać nowego Oficera Rowerowego. Nie na wszystko trzeba wielkich pieniędzy, ale potrzebny jest ktoś, kto podsunie urzędnikom(jak zawsze oderwanych od rzeczywistości) pomysły do wykonania.