);

PKP Intercity schodzi na psy, cz.1

nagłówek strony Duchowoscaa.eu

PKP Intercity schodzi na psy, a kolej w Polsce działała dobrze tylko w okresie międzywojennym no i w czasie zaborów. Od roku 1945 PKP stały się synonimem niepunktualności i bałaganu. I tak trwa do dzisiaj, czyli 74 lata stracone.

Można zrozumieć lata 1945-1947 jako okres wielkiej improwizacji w Polsce, który mógł się odbić na pracy kolejarzy. Jednak takie tłumaczenie musiałby przyjąć ktoś z dużą dozą sympatii dla kolei. Prawda – według mnie – była inna. Na czele tej państwowej firmy postawiono „swoich” ludzi, którzy byli zwykłymi ignorantami w tym fachu. Za to byli wierni partii – PPR. Tak się działo wtedy, tak dzieje się teraz. Na czele spółek PKP stoją ludzie niekompetentni, za wierni pisowi.

PKP Intercity schodzi na psy
Pociąg Intercity w Opolu
Półmózgi w akcji

Jak wspomniałem po roku 1945 bałagan na kolei był zawsze, ale znacznie się pogłębił, gdy z jednej firmy o nazwie Polskie Koleje Państwowe stworzono grupę PKP, w skład której wchodzi kilka spółek o pierwszej sylabie: I tak mamy PKP S.A. PKP Intercity, PKP Cargo, PKP Polskie Linie Kolejowe, PKP energetyka, PKP Informatyka, PKP Szybka Kolej Trójmiejska i inne. Stworzono gigantyczny bałagan kompetencyjny i biurokratyczny. Do tego dochodzą Przewozy Regionalne, które należą i do marszałków województw i do PKP. Po torach jeżdżą też koleje należące do samorządów, np. Koleje Śląskie, Koleje Mazowieckie, Koleje Dolnośląskie i Koleje Wielkopolskie. W województwie Kujawsko – Pomorskim jeździ też prywatna spółka Ariva. Jak widać istnieje mnóstwo spółek.

Dwa lata temu chciałem zrobić reportaż fotograficzny z dworca w Opolu. Napisałem do PKPS.A. prośbę o zgodę na wykonywanie zdjęć. Okazało się, że w budynku dworca mogę wykonać zdjęcia, ale już perony i przejścia podziemne należą do PKP PLK. No a wagony do poszczególnych przewoźników.

PKP Intercity schodzi na psy
Pociąg wewnątrz

Zdjęcia mogą być – nie muszą. A gdy trzeba wykonać remont dworca, to musi się w tej mierze dogadać kilka spółek PKP. Podobnie jest z układaniem rozkładu jazdy, podobnie z ruchem pociągów. Tabor to jedna spółka, tory – inna spółka, prąd w sieci – kolejna spółka, itd. itd.

Jest też kolejny powód takiego bałaganu. Niekompetencja zarówno prezesów, zarządów, jak i kadry kierowniczej na niższych szczeblach. To ludzi albo nie mający pojęcia o kolei, lub po prostu niedouczeni. Jeżeli popierają pis, to kariera przed nimi otwarta.

Łączenie składów, czyli dwa w jednym

I znalazł się taki pisowski „wulkan intelektu”, czyli debil i wymyślił łączenie składów pociągów. Dam przykład. Pociąg(2 wagony) wyjeżdża z Hrubieszowa o godz. 4.36. W Przeworsku pociąg łączy się z innym pociągiem relacji Przemyśl – Jelenia Góra(Chełmoński). W przeciwnym kierunku z pociągu relacji Wrocław – Przemyśl robią się w Przeworsku dwa pociągi. Jeden do Przemyśla, drugi do Hrubieszowa. I wszystko byłoby dobrze, gdy był zgrany przyjazd pociągów na stację, gdzie są łączone.

Podobnie ma się rzecz z pociągiem wyjeżdżającym z Bielska – Białej o godz. 19.18. W Poznaniu z niego robią dwa pociągi: do Gdyni i do Świnoujścia. Droga powrotna, to łączenie pociągów z Gdyni i Świnoujścia w jeden. I wystarczy, że któryś skład się spóźni – drugi czeka w Poznaniu i mamy spóźnienie całego pociągu.

I niestety takie opóźnienia zdarzają się na co dzień. Kolejarze nie potrafią zgrać połączeń łączonych. To przewyższa intelekt kolejarzy. Dwa lata temu pociąg z Jeleniej Góry do Hrubieszowa spóźniał się codziennie o 60 minut, bo jakiś „geniusz” o IQ bliskim zera ułożył zupełnie nierealny plan na odcinku Rzeszów – Hrubieszów.

Pasażer bez miejscówki, czyli kuriozum

Ostatnio doszedł jeszcze jeden czynnik, który powoduje obniżenie komfortu podróży. Otóż do pociągów „objętych całkowitą rezerwacją miejsc” wpuszczani są pasażerowie bez miejscówek. Zajmują wolne miejsca. Gdy zjawia się pasażer z miejscówką, ustępują miejsca, ale już bagażu z półki nad miejscem nie zabierają. I często zdarza się tak, że półki są pełne bagaży pasażerów bez miejscówek, a pasażer z miejscówką nie ma gdzie położyć swojego bagażu i stoi on w przejściu. Dlatego dojście do WC lub baru przypomina wyprawę za czasów komuny. Pasażerowie bez miejscówek w pociągach objętych rezerwacją, to też wymysł kolejnego kolejowego cymbała, czyli „wulkanu intelektu”.

Oczekiwanie na opóźnione pociągi

Kolejne kuriozum, czyli jak zamienić pociąg jadący planowo, w pociąg opóźniony. Nagminne stało się oczekiwanie pociągów na pasażerów opóźnionych pociągów. I od razu robią się co najmniej dwa opóźnione pociągi. Dlaczego kolejarze tak robią? Chcą uniknąć odszkodowań dla pasażerów, którzy nie mogliby kontynuować podróży. Rok temu nagminnie spóźniał się IC premium, czyli Pendolino relacji Warszawa Wschodnia – Wrocław. Na dworcu centralnym codziennie oczekiwał na opóxniony pociąg IC z Gdyni.

PKP Intercity schodzi na psy! W drugiej części opiszę konkretną podróż z Opola do Stalowej Woli i spowrotem. Zachęcam też do lektury artykułu pt. „komuna w PKP Intercity”.