);

Oświata i brednie ministra

Oświata w Polsce jest w niewiele lepszym stanie niż służba zdrowia, bo tymi resortami rządzą nieudacznicy rodem z partii kombinatorów i złodziei, czyli z pisu.

Gdy pisiarze doszli do władzy postanowili przeprowadzić deformę oświaty. Podjęła się tego lokalna działaczka wałbrzysko – świdnicka – anna zalewska, która przewija się w aferze złodziejskiej swoich kolegów, którzy okradali PCK.

oświata
Zalewska psuja, czyli wstawienie implantów.

Zalewska – implant – anna rozwaliła nie najgorzej działający system, a przy okazji zmieniła podstawę programową, usuwając postępowe zagadnienia, bo nie podobały się czarnej mafii pedałów i pedofilów, czyli kościołowi.

Obecnie na czele tego, co zostało z oświaty, stoi zdewociały dariusz piontkowski – członek ordo iuris, czyli bardzo szkodliwej organizacji, która wysługuje się kościołowi w Polsce. Tenże minister, który nie zna się na oświacie, w obliczu pandemii zamknął szkoły i tyle potrafił. Nie wydusił z siebie żadnego zarządzenia, które ukierunkowałoby działania dyrektorów szkół i nauczycieli. A nie wydał zarządzenia, bo po prostu nie potrafi nic wymyśleć. Wiem, że od członka ordo iuris nie można za dużo wymagać poza klęczeniem i leżenia krzyżem, ale bez choćby informacji, co należy robić, oświata padnie całkiem.

Brednie ministra.

Obecnie to dyrektorzy się martwią, jak utrzymywać kontakt z uczniami. Nie ma w tym koordynacji żadnej, bo piontkowski zaszył się zapewne w kościele i czasem tylko udziela wywiadu, w którym gada brednie. Ostatnio na pytanie dziennikarza, dlaczego nie kupi nauczycielom laptopów, skoro wymaga od nich zdalnej pracy, odpowiedział że rząd nie ma pieniędzy. Po czym dodał, że samorządy mogą kupić laptopy. To trzeba być bezczelnym chamem, aby tak mówić.

Jeżeli chce się wymagać czegoś, to trzeba stworzyć warunki do wykonania tego czegoś. Skoro więc nauczyciele mają prowadzić lekcje zdalnie, to należy kupić sprzęt do tego. I tego tępa głowa nie może pojąć. Nie ma tam miejsca na nic więcej tylko na pacierze. Prywatnie niech sobie piontkowski będzie gdzie chce i kim chce. Jako minister powinien prezentować sobą jakiś poziom, czyli wyższy od tłumoka, jakim posługują się pisiarze.

Co z maturami,czyli minister nie wie.

Niedługo powinny odbyć się matury, egzaminy w szkołach podstawowych. Czy minister ma na to jakiś pomysł? Z góry uprzedzam, że modły nie pomogą, bo jeszcze nigdy nie pomogły. Tak to jest, gdy dobiera się miernoty, byle posłuszne i wierne.

Oczywiście ministerialne tępadła, czyli pis, na czele ze swoim szefem nie wiedzą, bo nic nie mówią, co będzie z płacą nauczycieli. Ministra to nie obchodzi, pisiarzy nie obchodzą ludzie inteligentni, bo nie dają rządzić sobą.

Oświata upadnie.

A co na to młodzi rodzice. Oni najchętniej by chcieli, aby ich dzieci nie musiały się w ogóle uczyć i miały same szóstki. I rośnie nam z roku na rok coraz więcej debilków, które dorastają i stają się rodzicami jeszcze większych debili. A pisiarzom w to graj, bo tępakom wystarczy dać trochę kasy i będą głosować na tych, którzy dali im ich własne pieniądze.

Polska pod rządami pisiarzy stanie się niedługo krajem debili. Już coraz bliżej. Naród, który zawsze kochał wolność daje się rządzić i oszukiwać hołocie z pisu.

Czytaj o innych kretyństwach pisiarzy na tej stronie i innych.