);

Niska świadomość ekologiczna

nagłówek strony Duchowoscaa.eu

Polacy są narodem o niskiej świadomości w wielu dziedzinach, bo poziom naszej oświaty pozostawia wiele do życzenia.

Niska świadomość ekologiczna

Niska świadomość ekologiczna to jedna z tych dziedzin. Nie przynosi nam to powodu do chwały. A wydawałoby się, że powinniśmy być bardzo proekologiczni, ponieważ mamy Kraj bardzo atrakcyjny pod względem przyrodniczym.

Na terenie Polski ustanowiono 23 Parki Narodowe. Planowane są kolejne. Posiadamy też sporo rezerwatów i parków krajobrazowych. Bogactwo przyrodnicze mamy więc bardzo duże.

Jedynie czego nam brakuje to zasobów wodnych. Polska należy do suchych krajów. W dodatku nie umiemy wody chronić, bo zbiorników retencyjnych, folderów zalewowych u nas jak „na lekarstwo”.

Nie umiemy korzystać – na przykład – z deszczówki, bo jej nie łapiemy. Dlaczego rynny bloków odprowadzają wodę z deszczu do kanalizacji miejskiej? Mogłyby do niewielkich podziemnych zbiorników, z których woda byłaby wykorzystywana do nawadniania terenów zielonych.

Dlaczego działkowicze nie łapią deszczówki do beczek i nie używają jej do podlewania swoich zielonych królestw? Nie robią tak, bo nie są tego nauczeni.

Nasze społeczeństwo jest niestety oporne na naukę i nie potrafi wyciągać wniosków z historii i błędów.

Nastała jakaś moda na wykładanie placów kostką brukową. Powstają przez to pustynie betonowe, które potęgują efekt cieplarniany, bo nagrzewają powietrze w miastach. Kolejna moda, to strzyżenie trawników. Nieważne czy trwa jest wysoka, czy niska – co jakiś czas ekipa wjeżdża kosiarkami i strzyże wszystko, co wpadnie pod nóż. A taki trawnik niewiele zmagazynuje wody.

Nie pustynia betonowa, a łąki w miastach

W miastach powinny być w miejsce trawników tak zwane „łąki”. To trawa wraz z kwiatami z gatunku polnych. I nie powinno się tego co miesiąc kosić. Taka „łąka” magazynuje wodę i dostarcza wilgotności. U nas tego nie ma, bo Polacy o tym w większości nie wiedzą.

Na większą skalę Polska, jako jedyny kraj w Unii Europejskiej nie chce ograniczeń w używaniu surowców kopalnianych, czyli głownie węgla. Nie dość, że mamy coraz mniej wody, to jeszcze oddychamy smogiem.

Gdy nasza świadomość ekologiczna szybko nie wzrośnie i nie podejmiemy działań – i to praktycznie każdy z nas – uschniemy i zatrujemy się tym, czym oddychamy. I pytanie nie brzmi „czy?” tylko co szybciej nastąpi: susza, czy skażenie powietrza? A może oba te czynnika na raz i to już niedługo!

Czytaj opole7dni.pl!