);

MZK Opole wiecznie nie nadąża

Ostatnio miałem okazję, a raczej nieszczęście skorzystać z usług transportowych MZK w Opolu. Autobus linii 5 na początku swojej trasy miał opóźnienie 2 minuty, a na 1/3 długości już 3 minuty. Niewiele? Polecam tramwaje lub autobusy w partnerskim mieście Potsdamie. Tam jeżdżą punktualnie, czyli się da, mimo ciasnego śródmieścia.

Prezesem MZK w Opolu jest ten sam człowiek od wielu lat. Gdy nastał miał dziwne pomysły, które skazywały komunikację w Opolu na outsidera w Polsce. I tak jest niestety do dzisiaj. Ludzie zarządzający komunikacją w Opolu mają mgliste pojęcie o nowoczesnej komunikacji. Nie trzeba wcale metra, napowietrznych kolejek, aby ludzie chętnie korzystali z komunikacji, a ta była nowoczesna.

Po pierwsze komunikacja powinna jeździć często od rana do wieczora, aby potencjalnego pasażera nie odstraszyć długim oczekiwaniem na przystanku. Niestety w Opolu pracownicy układający rozkład jazdy robią dużo, aby pasażerów odstraszyć od autobusów. Wystarczy popatrzeć na rozkład linii 9.

Kursuje średnio co godzinę a przy godzinie 12 zero odjazdów(na przystanku 1 Maja – Katowicka w kier. Bierkowic). Ponadto ostatni autobus pojawia się o 18.52 i koniec. W niedzielę pierwszy autobus przyjeżdża o 9.48. Linia 5 na wspomnianym przystanku(w kier. Wrzosek) zjawia się od godz. 7.08 do 12.37 co 30 minut. Potem do 17.07 co 60 minut. Ostatni kurs jest o 21.26.

To norma na wszystkich liniach. Autobusy jeżdżą rzadko, a więc czas oczekiwania jest zbyt długi. W ten sposób nie zachęci się mieszkańców do korzystania z komunikacji miejskiej.

Kolejny temat to bilety. Tu są dwa aspekty: dostępność biletów oraz ich rodzaje.

Dostępność jest mizerna. Kiosków mamy mało, więc trzeba się nabiegać, aby kupić bilet papierowy. Najczęściej pasażerowie kupują u kierowców, co opóźnia odjazdy z przystanku.

Istnieje wprawdzie możliwość zakupu biletu przez aplikację na smartfony, ale nie można tam kupić np. biletu na 24h. Zakupy biletów u kierowcy powodują dłuższe postoje na przystankach, a to z kolei stwarza za autobusem korki, bo na przystankach są linie ciągłe i chcąc ominąć autobus kierowca złamałby przepis ruchu drogowego.

Kolejny temat związany z (nie)dostępnością biletów, to automaty biletowe, a raczej ich zupełny brak. Nie ma ani stałych automatów na przystankach, ani mobilnych, montowanych w autobusach. Temat dla prezesa MZK nie istnieje.

A teraz słów kilkoro na temat rodzajów biletów. Wyboru zbyt wielkiego nie ma. Poza jednorazowymi(normalne, ulgowe) jest jedno przesiadkowy(za każdym razem trzeba go kasować). Jest też dobowy. Reszta to na większą ilość dni(10-30 dniowe) i dla studentów, oraz uczniów. Jest też dla dzieci, uczniów i emerytów ważny przez 60 minut, ale bez przesiadek(to mogę jechać z tańszym zwykłym ulgowym!).

I to tyle. Brak biletów, np. 15 – 30 – 60 minutowych z możliwością przesiadek. Brak biletów na np. 1 – 2 przystanki(są takie w Elblągu).

Ludzie umieją liczyć i dlatego nie pojadą autobusem 1 – 2 przystanki, bo zapłacą tyle samo, jak za przejazd od pętli do pętli.

Ceny biletów w Opolu nie należą do najniższych. To małe miasto, więc ceny powinny być niższe niż w dużych miastach.

Apropos wielkości miasta. Gdy prezydent Wiśniewski rozszerzał Opole nie wziął pod uwagę zupełnie, że do włączonych terenów powinna docierać komunikacja miejska, aby ludność miała się czym dostać w inne rejony miasta, w granicach którego się znaleźli. Niestety wykalkulowano, że wystarczy przedłużyć po jednej linii(np. linia nr 5 do Wrzosek) i sprawa będzie załatwiona. To jest złe rozwiązanie, świadczące o niekompetencji ludzi zajmujących się komunikacją w mieście wojewódzkim! Zarówno prezes MZK, jak jego zwierzchnik z ramienia Ratusza, już wielokrotnie udowodnili swoją małą znajomość tematu którym się zajmują.

Kolejną przywarą opolskiej komunikacji jest tworzenie wariantów tras. Na przykład tak to wygląda na linii nr 5:

W – kurs do Wrzoski – Pętla przez Zbożową i Wspólną z pominięciem Wrocławska – Centrum Handlowe

U – kurs do Wrzoski – Pętla przez Wrocławska-Centrum Handlowe, Zbożową i Wspólną

C – Kurs skrócony do Wrocławska CH
Niektóre linie, np. nr 17 mają bardzo skomplikowaną trasę, co znacznie wydłuża czas podróży. Jak będę chciał zwiedzać miasto z autobusu, to wsiądę w turystyczny, a nie miejski.

Tabor. To jedyny jasny punkt na ciemnej plamie MZK Opole. Ostatnio faktycznie unowocześniono i odmłodzono tabor. Jednak i tu jest ciemniejsza plamka. Otóż z niezrozumiałych względów decydenci od komunikacji wybierają firmę MAN. Raz, że autobusy tej firmy należą do średniej klasy, a dwa to uzależnienie się tylko od jednej firmy może się zemścić podniesieniem cen części zamiennych lub koniecznością szybkiej wymiany autobusów, w przypadku np. plajty firmy, co w obecnym świecie może się zdarzyć z dnia na dzień.

Nie jest to złośliwy artykuł. Napisałem go, aby po raz kolejny uświadomić władzom Opola, że w sferze komunikacji miejskie są duże zaległości i jest dużo do zrobienia. Pytanie brzmi: czy jest to możliwe przy starym spojrzeniu długoletniego prezesa MZK i jego przełożonego z UM?

Dodaj komentarz