);

Kościół jest bogaty

W piątkowym wydaniu NTO( nr 167, z 19.07.2019r) ukazał się artykuł o biedzie w kościele. Rozmówcy skarżyli się autorowi na rzekomą biedę. Przesłanie była jasne: kościół jest biedy, czyli dawajcie kasę. A kościół jest bogaty.

Klasztor Franciszkanów
Opole – klasztor oo. Franciszkanów

Autor wraz z rozmówcami wmawia mi, że bogactwo kościoła jest stereotypem. Myślę, że to kłamstwo! Co by robiły kościoły w państwach, gdzie żyją normalni ludzie, a nie dewoty, jak w Polsce? Księża z głodu by pomarli bidulki! A jednak nie umierają.

Nie przeczę, że niektóre parafie mogą zbierać mało pieniędzy od naiwnych owieczek. Wierzę, że do kościołów przychodzi – i z tego się cieszę – coraz mniej wiernych, o wypranych mózgach. Jednak kościół, jako instytucja, jest szalenie bogaty, tylko fatalnie zarządzany. Taki ksiądz z Torunia ma miliony, a ksiądz z Prószkowa nie może związać końca z końcem. Myślę, że funkcjonariusze kościelni, jako notoryczni kłamcy, oszukują się też wzajemnie. Ten proboszcz, który ma więcej pieniędzy, nie podzieli się z tym, co ma mniej pieniędzy, ukrywając swoje dochody.

Religia katolicka – jak to każda religia – opiera się na kłamstwie. Aby to kłamstwo atrakcyjnie sprzedać – hierarchowie muszą kłamać. I tak koło jest zamknięte. Wszystko to jedno wielkie kłamstwo. Dlatego nazywam kościół – mafią. Jestem przekonany, że wewnątrz kościoła jego funkcjonariusze oszukują siebie.

Chcę zwrócić uwagę, że w Polsce kościół jest zupełnie nieopodatkowany. Nie płaci podatków ani od posług religijnych, ani od działalności gospodarczej, gdy taką prowadzi. Nie będę pisał o tym, że takie rozwiązanie stawia na uprzywilejowanej pozycji kościół na rynku gospodarczym, a to jest wbrew Konstytucji. Napiszę tylko, że kościół ukrywa swoje dochody, a potem ma pretensje, że jakaś parafia ma kłopoty finansowe.

Kościół powinien być traktowany, jak każda inna instytucja. Każda opłata za posługę religijną powinna wynikać z cennika, a ten powinien być jednakowy w całym Kraju. Gdy kościół prowadzi działalność gospodarczą, to na ogólnych zasadach. Gdy księża biorą pensję, to też podatki na ogólnych zasadach. Za posługę religijną Państwo nie powinno płacić księżom. Mam tu na myśli lekcje religii w szkole. Jeżeli kościół chce nauczać swojego steku bzdur, a ograniczenie ludzie posyłają swoje dzieci na te nic nie wnoszące lekcje – to na własny rachunek!

W Polsce – wzorem innych krajów – powinno wprowadzić się fundusz kościelny. Wtedy księża nie płakaliby, że nie mają pieniędzy. W tej chwili wyraźnie widać, że coraz mniej ludzi chce dawać się oszukiwać mafii, czyli kościołowi katolickiemu w Polsce. Tak kończy się okłamywanie tych, z których się żyje.

I podstawowa sprawa. Wstąpienie do jakiejkolwiek religii powinno być dozwolone po ukończeniu 18 lat, czyli skończmy z idiotyzmem pokroju rodzenia się z grzechem. Jak ktoś pełnoletni dojdzie do wniosku, że obarczony jest grzechem – proszę bardzo może pognać do chrztu. Potem może brać udział w innych śmiesznych obrządkach.

Każda religia, każdy kościół, to wrzód na zdrowym ciele. I im szybciej się go wytnie, tym szybciej zaczniemy normalnie żyć. I dodam jeszcze jedno. Nie mam nic przeciwko wierze, ani ludziom wierzącym. Nie znoszę kościołów, których hierarchowie usiłują narzucić uległość wobec nich!

Na koniec spytam: jak można mówić i pisać o biedzie kościoła, gdy centrala, czyli Watykan kapie od złota, gdy kościół posiada mnóstwo nieruchomości?! To, że jakaś parafia jest biedna, nie znaczy, że kościół jest biedny. Niech więc autor artykułu z NTO wraz z rozmówcami, nie wmawiają, że kościół jest biedny, bo kościół jest bogaty!

Uważam, że jeszcze kilka lat rządów dewotów z pisu i debilnych oświadczeń hierarchów kk, a kościół w Polsce sam się wysadzi z siodła. I daj Boże.

O chamstwie i bezczelności hierarchów kościelnych można przeczytać w tym artykule.