);

Codziennie opóźnienie IC Hetman

nagłówek strony Duchowoscaa.eu

Według pociągów można było regulować zegarki. Tak było przed II wojną światową. Od 1945 roku w PKP piorun strzelił i pokazują wszystkim do dnia dzisiejszego, jak nie organizować przewozów pasażerskich, jak jeździć ciągle z opóźnieniem, jak lekceważyć pasażerów, czyli tych z których się żyje.

Posłużę się własnym przykładem. Niestety byłem zmuszony skorzystać z oferty PKP Intercity, bo musiałem jechać do Hrubieszowa. W okresie wakacyjnym autobus do tej miejscowości jest zawieszony, stąd przymus korzystania z pociągu.

Jedyny pociąg, który dojeżdża z Opola do Hrubieszowa to efemeryda. To właściwie dwa pociągi: Szczecin – Przemyśl i Jelenia Góra łączone we Wrocławiu, a rozdzielane w Rzeszowie. Już takie połączenie naraża pociąg na opóźnienia. W piątek 6.07.br do Opola przyjechał z 10-minutowym opóźnieniem, co jest codziennością. W Rzeszowie miał już 15 minut opóźnienia, ale tylko dlatego tak mało, bo w Krakowie ma długi planowy postój, który skrócono. Prawdziwe schody zaczynają się od Rzeszowa, gdzie kilka wagonów jest podczepiane pod lokomotywę spalinową i jedzie do Hrubieszowa, przez m.in. Nową Dębę, Tarnobrzeg, Stalową Wolę i Zamość. Na niektórych odcinkach prędkość przejazdu jest całkiem przyzwoita, ale na innych pociąg zamienia się w ciuchcię. I w ten sposób zamiast o godzinie 23.17 dotarłem do Hrubieszowa o 00.05, czyli 45 minut spóźniony.

Droga powrotna w niedzielę 8.07. br zaczęła się o 5.52. Tym razem chcąc wiedzieć czy i ile pociąg będzie opóźniony w Opolu – kierownik pociągu stwierdził, że pewnie około 50 – 60 minut. Po odzyskaniu mowy, spytałem skąd wie. Wtedy dowiedziałem się, że rozkład jazdy nie jest układany przez PKP Intercity, a przez PKP PLK(właściciel torów kolejowych w Polsce). A spółka ta twierdzi, że stan torowiska z Hrubieszowa do Rzeszowa jest w dobrym stanie i…układa nierealne rozkłady jazdy.

Do Rzeszowa dotarłem z 40 minutowym opóźnieniem. Tam czekał skład z Przemyśla do którego dołączono wagony i pomknęliśmy w kierunku Opola, gdzie opóźnienie wynosiło 50 minut.

Nasuwają się różne pytania, ale wymienię te najważniejsze:

  1. Dlaczego rozkład jazdy układa spółka, która nie jeździ pociągami, a tylko zawiaduje torami?
  2. Dlaczego jakiś urzędas(bardziej adekwatna nazwa to debil) od torów nie potrafi ułożyć realnego rozkładu jazdy?
  3. Kto stawia na torach znaki ograniczające prędkość pociągów, jak nie PKP PLK, czyli spółka, która nie potrafi obliczyć długość jazdy pociągu?
  4. Dlaczego PKP ICC godzi się na umieszczanie nierealnego rozkładu jazdy wprowadzając w błąd pasażerów?
  5. Co stoi na przeszkodzie, aby podawać realny rozkład jazdy pociągu; wtedy nikt do nikogo by nie miał pretensji!

W każdym razie ostrzegam przed korzystaniem z tego pociągu nazwanego „Hetman” a oznaczonego numerem: 8305/4.

Dodaj komentarz