);

Wieczne opóźnienia w inwestycjach

Ostatnimi czasy w Opolu wykonywane są spore inwestycje. Mam na myśli przebudowę ulicy Niemodlińskiej, budowa mostu nad Kanałem Ulgi, rewitalizacja ulicy Krakowskiej, rewitalizacja Placu JPII, czy budowa podziemnego parkingu na Placu Kopernika, przy jednoczesnej rozbudowie galerii Solaris. I należałoby się z tego cieszyć, gdyby nie pewny – powtarzający się – element. Chodzi o notoryczne niedotrzymywane terminów zakończenia prac. A to z kolei pociąga za sobą spory paraliż komunikacyjny – i tak ciasnego – Opola.

Tak było z ulicą Niemodlińską, której oddanie przesuwano kilkakrotnie. Ulica Krakowska miała być ukończona do końca września br, ulica Żeromskiego do końca wakacji. Po kolejnych niedotrzymanych terminach w końcu ulica jest dopuszczona do ruchu z dniem 8 października, czyli 40 dni od pierwotnego terminu. Ratuszowi urzędnicy beztrosko godzą się na takie opóźnienia nie naliczając umownych kar, i na domiar usprawiedliwiają ciągłe opóźnienia. Odbywa się to kosztem jakości życia w mieście. 

Dowodzi to jeszcze jednego aspektu. Zarówno osoby nadzorujące pracę z ramienia Miasta, jak i wykonawcy są – delikatnie nazywając – osobami niekompetentnymi. A cierpią na tym mieszkańcy Opola.